fbpx
Blog
Blog

Student na krańcu świata – Marta w Malezji

Studia w Anglii to nie tylko nauka, ale też fantastyczne wyjazdy i wymiany zagraniczne! Przekonała się o tym Marta, studentka University of Bedfordshire – przeczytajcie, jak opowiada o swojej przygodzie w Malezji!

W dniach 3-11 kwietnia miałam przyjemność wyjechać na wycieczkę do Malezji i Singapuru w ramach programu GoGlobal realizowanego na mojej uczelni – University of Bedfordshire. Każdego roku odbywa się kilka takich wycieczek do wielu niesamowitych destynacji, takich jak Indie, Wietnam, Mauritius, czy Malezja właśnie. Najlepsza część to koszt, który wynosi 400 funtów za trip. Tym sposobem, mieliśmy możliwość podróżować około 11 tysięcy kilometrów za równowartość miesięcznego czynszu, co już samo w sobie jest ogromnie motywujące.

Podróżowaliśmy około 14 godzin, z przesiadką w stolicy Kataru – Doha. Na miejscu mieliśmy zapewniony bardzo ciasny schedule – wytchnienie znaleźliśmy tylko na jednej z Tajskich plaż, na które również mieliśmy zapewniony przejazd motorówkami. Zwiedziliśmy stolicę Malezji – Kuala Lumpur, lasy deszczowe, mieliśmy okazję uczestniczyć w wieczorku malezyjskim, gdzie oglądaliśmy pokazy narodowego malezyjskiego tańca. Widzieliśmy także kilka przepięknych meczetów i mieliśmy okazję spróbować lokalnej kuchni. Przewodnicy towarzyszący nam w wycieczkach byli przemiłymi ludźmi, fotografowie byli w naszym wieku, zawiązały się więc nowe międzynarodowe znajomości i było nam bardzo ciężko rozstać się pod koniec wycieczki. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobił Singapur – zapierająca dech w piersiach architektura, a także bardzo surowe prawo, które zakładało np. że na granicy wszyscy musieliśmy się pozbyć gum do żucia (w Singapurze jest zakaz żucia, nie można także nigdzie dostać gum). Kary pieniężne stosowane są nawet za nie spuszczenie wody w publicznej toalecie! Wszystko to skutkuje w poziomie, jaki Singapur reprezentuje na świecie – miasto jest czyste i potężne, z drugiej strony można jednak poczuć się w nim trochę jak w więzieniu. W związku z tym, zaraz po wycieczce, nasi przewodnicy zorganizowali nam imprezę na basenie, już w Malezji dla odreagowania i wychillowania. Będąc w Singapurze, mieliśmy także okazję wjechać na 57. piętro jednego z najdroższych hoteli na świecie – Marina Bay Sands. Widok na wysoko rozwinięty Singapur z takiej wysokości jest widokiem nie do opisania. Ostatnim punktem wycieczki była Melaka – miasto wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – język, którym posługują się tam ludzie, ma już bowiem 500 lat. Podobnie, jak architektura miasta – da się zauważyć portugalskie wpływy. Portugalia bowiem była pierwszym krajem, który skolonizował Melaka. Kolejnym była Holandia (co objawia się w niektórych tabliczkach z nazwami dzielnic w miasteczku) i w końcu Wielka Brytania. Cały trip był przeżyciem w stylu 'once-in-a-lifetime’ i wyciągnęliśmy z niego jako grupa 120%. Dzień w dzień zwiedzaliśmy nowe miejsca, poznawaliśmy kulturę, a przede wszystkim, świetnie bawiliśmy się w gronie rówieśników z naszego uniwersytetu, których prawdopodobnie nie mielibyśmy okazji poznać, gdybyśmy nie pojechali na ten wyjazd. Wszyscy bowiem studiowali bardzo różne kierunki. Wyjazd umożliwił nam zawiązanie nowych znajomości, poszerzenie horyzontów i przeżycia, jakich nie zapomnimy do końca życia.