Marta – Biochemistry – Worcester University
Hej!
Nazywam się Marta i jestem studentką pierwszego roku na Uniwersytecie w przepięknym mieście Worcester. Moja historia dotycząca studiów w Anglii jest dosyć ciekawa, ponieważ już w pierwszej klasie liceum wiedziałam że to jest coś dla mnie jednak zawsze z tyłu głowy był ten strach i zwątpienie. Mało osób wspierało mnie w moich zamiarach dlatego po liceum postanowiłam wziąć spawy w swoje ręce i … wyjechać z kraju do miejsca gdzie i język i wtedy jeszcze kultura była mi obca. Myślę, że tak ekstremalne wyjście poza własną strefę komfortu sprawiło że już rok później było mi o wiele łatwiej wyjechać samej do Anglii.
Podczas mojego połowicznego Gap Year udało mi się zdobyć wiele umiejętności które pomogły mi rozpocząć studia za granicą. Nie chodzi tutaj tylko o język, ale również o odporność psychiczną, zarządzanie czasem czy pieniędzmi i przede wszystkim – poznanie siebie ! Jednak wszyscy wiemy że życie lubi nas zaskakiwać i tak jak myślałam, że jestem pewna po roku że to właśnie TEN kierunek na TEJ uczelni – myliłam się. Na szczęście nie aż tak bardzo ponieważ po dwóch miesiącach studiów odkryłam moją prawdziwą pasję, czyli uczelnia pozostała ta sama, ale kierunek inny. Doradcy bardzo mi pomogli w całym procesie dlatego nie ma czego się obawiać, jeśli po jakimś czasie okaże się czy wolicie inny kurs pod warunkiem ze jest to podobny temat :) Ja zmieniłam z Human Nutrition & Psychology na Biochemistry co ułatwiło mi ten proces ponieważ miałam niektóre moduły i nie musiałam dużo nadrabiać.
ZALETY STUDIOWANIA :) :) :)
O zaletach studiowania za granicą myślę że mogłabym napisać kolejny esej , ale postaram się streścić to jakoś tutaj tak żeby nikogo nie zanudzić ;)
Początkowo po przyjeździe do Worcester nie znałam nikogo – dosłownie. Ale pamiętam to jak dziś jak bardzo cieszyłam się na pierwsze spotkania podczas Induction week (jest to tydzień PRZED freeshers week , tylko dla studentów międzynarodowych). Plan na te dwa tygodnie był wypełniony po brzegi – od spotkań informacyjnych czy warsztatów historycznych po quiz nights czy karaoke. Zagraniczni studenci są w większości bardzo otwarci i chętnie nawiązują nowe znajomości. Poza tym można poznać na prawdę ciekawe i kreatywne osoby, niektóre z ogromnym bagażem doświadczeń. Bo kto inny pakuje się i zostawia ciepły rodzinny dom aby iść własną, niekiedy nie łatwą ścieżką? Z perspektywy czasu (pomimo tego, że to dopiero pierwszy semestr) widzę jak bardzo Ci ludzie z różnych krajów z różnymi historiami wzbogacili moje życie. Studia w Anglii oprócz wiedzy akademickiej są prawdziwą szkołą życia. Wystarczy tylko być ciekawym świata, wyjść do ludzi i próbować nowych rzeczy. To prawda – niekiedy jest ciężko, przyznaję że te cztery miesiące były bardzo wymagające, ponieważ samemu się za siebie odpowiada, trzeba dobrze zarządzać swoim czasem i finansami, a nie zawsze jest tak kolorowo, że praca przychodzi, puka do drzwi i nagle mamy stały grafik. Ale od początku było wiadomo że łatwo nie będzie, więc jak nie kijem – to pałka i do przodu 🙂
PRACA
Pierwszą pracę załapałam dosyć późno, a wszystko do dzisiaj jeszcze się stabilizuje. Można przynajmniej tak powiedzieć, ponieważ po zmianie kierunku muszę nadrobić jeden moduł ( tak w sumie to dwa ale jeden nieoficjalnie) czyli tak jak każdy full-time student ma 4 moduły w ciągu jednego semestru ,ja będę miała 5 (6) co oznacza mniej czasu na pracę i spotkania ze znajomymi. Dodatkowo udało mi się załapać na uniwersytecie na projekt ,,grow your own” zajmujący się promocją zdrowego żywienia i dbaniem o nasz ogródek. W lutym w ramach projektu będziemy gotowali dla mieszkańców miasta posiłki na głównej ulicy oraz promowali zarówno kierunek Human Nutrition jak i po prostu zdrowy life style w szkołach. Każdy odpowiada za to co go najbardziej interesuje – czyli jeśli marzysz o pisaniu bloga, czy nauczaniu młodszych to jest to świetny pomysł żeby zacząć! Także kolejne kilka miesięcy będzie kolejnym testem zarządzania czasem i życiem, ale to są nieocenione umiejętności które zostają z nami na całe życie.
O czym warto wspomnieć to fakt że uczelnia aż zachęca do wymian zagranicznych. Każdy kierunek ma własną broszurkę z informacjami do jakich krajów może wyjechać w ramach wymiany. Jeśli chodzi o długość takiego wyjazdu to jest to pół roku – czyli drugi semestr na drugim roku , bądź tzw Sandwich czyli dwa semestry pomiędzy drugim a trzecim rokiem studiów. Nigdy nie sądziłam ze wyjazd do Australii Kanady czy Japonii może być tak łatwy. Także tylko się pakować i do zobaczenia :)
PODSUMOWANIE :)
Nie potrafię opisać tej przygody w tak krótkim poście, dlatego jeśli miałbyś miałabyś jakiekolwiek pytania, wybierasz się do Worcester lub zastanawiasz się nad kierunkiem, pisz śmiało :) Od siebie mogę dodać jeszcze że nie musicie się martwić jeśli nie uda Wam się zamieszkać w akademiku. Pomimo tego iż jest to prawda że łatwiej poznaje się wtedy nowe osoby , nie jest powiedziane, że nie poznaje się ich poza!
Ważne żeby podążać za swoimi marzeniami. Nawet jeśli wszyscy dookoła sugerują, że studia w Anglii nie są dla Ciebie czy po prostu sam sama się boisz (a to jest całkowicie normalne) to warto! Nic nie daje takiej satysfakcji jak trzymanie balansu pomiędzy pracą, studiami i życiem towarzyskim i pomimo iż jest to na prawdę niekiedy nowy sport ekstremalny (a jest) to człowiek wraca do domu szczęśliwy, spełniony i wie, że każdy dzień go rozwija.
Jeśli chodzi o język angielski, który może wydawać się trudy do opanowania na poziomie akademickim – to naprawdę nie ma się czego obawiać. Niektórzy wykładowcy faktycznie mają okrutny akcent (walijski jest chyba najgorszy) ale z racji tego że relacje student-tutor są przyjacielskie, to nie ma żadnego problemu w tym żeby po prostu z nimi porozmawiać i wyjaśnić że się czegoś nie zrozumiało. Poza tym wszystkie prezentacje są dostępne online przed i po zajęciach co ułatwia bardzo życie zwłaszcza na kierunku ścisłym 🙂
Jeśli macie jakiekolwiek pytania – piszcie śmiało! Możecie mnie złapać jako UniBuddy https://www.worcester.ac.uk/journey/chat.html na stronie UW oraz po prostu na FB jako Marta Mirecka.