Artur- University College Birmingham- Sport Therapy (BSc)
Hej młodzi gniewni!
Jeżeli nadal walczycie z dylematem czy warto studiować za granicą, zastanawiacie się jak wyglądają studia w Wielkiej Brytanii, chcielibyście dowiedzieć się nieco więcej o tym co z czym się je i dlaczego, zapraszam do lektury moich wypocin.
Mam na imię Artur i studiuje Sports Therapy na University College Birmingham.
Moja historia nie należy do typowych, ponieważ do Anglii przyjechałem ponad trzy lata temu w wieku 27 lat głównie po to, aby ułożyć tutaj sobie życie. Nie znałem kompletnie języka angielskiego i nie do końca wiedziałem co chce robić. Oczywiście początki nie były usłane różami, ale mój przypadek świadczy o tym, że jeżeli masz zaparcie, ambicje i pomysł na siebie możesz na prawdę sporo tutaj zdziałać. Pomysł zaczął świtać w mojej głowie, kiedy już po jakimś czasie zacząłem w miarę swobodnie porozumiewać się w języku angielskim.
Jako, że od zawsze chciałem coś osiągnąć i ciągnęło mnie na studia już wcześniej a powrót do Polski był wykluczony postanowiłem poszukać informacji jak wyglądają studia na miejscu i czy miałbym szansę dostać się na brytyjską uczelnię. Tak trafiłem na zespół Global Education. Filmiki na youTube i ich strona internetowa okazały się niezwykle przydatnym źródłem informacji. Od razu postanowiłem wysłać do nich maila, aby dowiedzieć się czy mam jakiekolwiek szanse z maturą, którą zdawałem w 2006 roku. Team z Global Education okazał się niezwykle pomocny. Osobiście współpracowałem z Maćkiem, którego serdecznie pozdrawiam korzystając z okazji. Maciek przedstawił mi jak wygląda moja sytuacja, nakreślił możliwe scenariusze i dodał otuchy. Z miejsca zabraliśmy się do pracy nad moją aplikacją i w telegraficznym skrócie tak znalazłem się w Birmingham, mieście oddalonym o 180 km na północ od małej mieścinki, gdzie moja przygoda z Anglią miała miejsce.
Uniwersytet okazał się miejscem, gdzie przywitano nas, studentów bardzo serdecznie i każdy ze staffu garnie się do pomocy. Na początku obawiałem się nieco bariery językowej, ale w mig przekonałem się, że nie ma z tym żadnego problemu i wielu studentów z innych krajów mówi o wiele gorzej ode mnie.
Mieszkam w jednym z campusów studenckich. W jednym mieszkaniu jest średnio lokowanych 6-10 osób. każdy ma swoją łazienkę. Kuchnia jest oczywiście wspólna co sprzyja poznawaniu współlokatorów. Campus jest oddalony o około 15 minut drogi piechotą od głównych budynków uczelni. Znajdujemy się w ścisłym centrum Birmingham, a trzeba przyznać, że to miasto ma swój urok.
Coś na temat wykładów. Studenci pierwszego roku zostali podzieleni na grupy około 18-20 osobowe. Harmonogram zajęć liczy 19 godzin tygodniowo, jako że jest to dość wymagający kierunek i samej anatomii mam 6 godzin tygodniowo plus inne pro-medyczne zajęcia.
Same wykłady są prowadzone w sposób interesujący i bardzo praktyczny, kładąc nacisk na umiejętności, których będziemy używać jako przyszli terapeuci i rehabilitanci. Prócz zajęć są tutaj także tzw. societies czyli koła zainteresowań dające możliwość spełniania swoich pasji jak zajęcia z boksu, koszykówki, piłki nożnej i wiele innych.
Samo miasto ma dużo do zaoferowania. Każdy jest w stanie znaleźć coś co go zainteresuje i zaciekawi. Obecnie zarówno ja jak i wielu studentów szuka pracy o którą w Birmingham podobno nie jest zbyt trudno. Niektórzy znajdują zatrudnienie szybciej inni muszą poczekać troszkę dłużej, ale jak to się mówi wszystko jest tutaj do ogarnięcia.
Tak w skrócie wygląda wszystko od strony studenta. Gorąco zachęcam do tego abyście wzięli własny los w swoje ręce, bo studia w Anglii mogą okazać się przygodą największą w Waszym życiu a przede wszystkim przepustką do międzynarodowej kariery. W razie problemów i pytań nie krępujcie się kontaktować z Global Education, bo to świetni, mili ludzie gotowi całkowicie nieodpłatnie przeprowadzić Was przez nieco zawiły proces rekrutacji.
Trzymajcie się, powodzionka. Piona!
Artur