Ile kosztują studia w Londynie? Jagoda
Jak wygląda życie studenta studiów magisterskich w UK? Ile kosztuje mieszkanie w Londynie? Wszystkiego dowiecie się z relacji Jagody, która studiuje Translation (MA) na London Met University!
Jak wygląda twój typowy dzień od rana do wieczora?
Moje zajęcia nie zaczynają się wcześniej niż o 12, więc do około 11 mam czas, żeby albo się wyspać, albo pozałatwiać sprawy typu zrobienie zakupów lub np. popracować w bibliotece/ przygotować się do zajęć. Nie mamy żadnych kolokwiów ani wejściówek, zazwyczaj musimy po prostu przeczytać coś przed zajęciami, ewentualnie zrobić jakieś zadanie. Czas trwania zajęć to 2 godziny, potem jest zawsze 1 godzina przerwy, którą zazwyczaj spędzam w bufecie na kampusie z resztą grupy. Zajęcia mam maksymalnie do 20, ale to bardzo rzadko, najczęściej trwają do 17, czasem nawet tylko do 15. Na uczelni muszę być 3 razy w tygodniu (poniedziałek, wtorek, środa), resztę tygodnia mogę przeznaczyć na pracę i przygotowywanie zadanych rzeczy na uczelnię na kolejny tydzień. Czasami zajęcia odbywają się online, tj. albo przez Skype, albo dostajemy prezentację i zadania do wykonania w domu. Po zajęciach wracam do mieszkania lub jadę prosto do pracy i zostaję tam do około 23. Co jakiś czas wychodzimy po zajęciach do pubu lub spotykamy się w kinie itd., mieliśmy też „Christmas Party” na uczelni przed przerwą bożonarodzeniową.
Ile kosztuje życie w Londynie? Ile mniej więcej wydajesz na życie, i czy spokojnie wystarcza ci praca którą masz?
Życie w Londynie jest dość drogie (ja za bardzo mały pokój w mieszkaniu z 6 sypialniami, 1 kuchnią i 1 łazienką, ale z dobrą lokalizacją – 2 minuty do stacji metra, ulica pełna sklepów i restauracji – płacę 540 funtów miesięcznie), ale ja utrzymuję się sama pracując 25-30 godzin tygodniowo w restauracji. Nie wydaję pieniędzy bezmyślnie, ale też nie muszę się jakoś bardzo ograniczać, wystarcza mi na wszystko bez problemu
Jak wygląda życie w studenckim mieszkaniu?
Ja mieszkam z aż 5 osobami (Grekiem, Brazylijczykiem, dwoma Włochami i Polką), co jest czasami dość uciążliwe, szczególnie dlatego, że moje wyobrażenie o tym, co to jest czystość i wyobrażenie niektórych współlokatorów bardzo się różni :) Do wszystkiego jednak można się przyzwyczaić. Na szczęście nie ma jakichś większych problemów z zajmowaniem łazienki/kuchni (jedyny problem to zbyt mała lodówka na tyle osób), bo każdy ma inny rozkład dnia, zdarza się nie widywać niektórych współlokatorów przez dobre kilka dni lub nawet tygodni. Wynajmuję pokój przez agencję, czego generalnie nie polecam, dlatego że ceny są wysokie, a kontakt z najemcą bardzo mocno ograniczony.