Ile kosztują studia na południu Anglii? Julia
Jak wygląda typowy dzień polskiego studenta w Southampton, i jakie koszty niosą ze sobą studia na południu Anglii? Przeczytajcie relację z pierwszej ręki! Opowiada Julia, która studiuje Fashion Management with Marketing na Southampton Solent University.
Jak wygląda typowy dzień na uczelni Southampton Solent?
Mój typowy dzień na uczelni zaczyna się o 9 rano, lekcje rzadko zaczynają się wcześniej niż 9. Z akademika na piechotę idę 15 minut, są akademiki położone bliżej, nawet 5 minut od uniwersytetu. Lekcje zaczynam od wykładu, który trwa godzinę, po nim jest godzina przerwy na poranną kawę/śniadanie. Wokół uniwersytetu jest pełno studenckich kawiarni, które oferują zniżkę, w samym budynku jest Starbucks i Costa. O 11 czas na praktykę, czyli 2godzinną interakcję z nauczycielem, praktyki często odbywają się w salach z komputerami Mac. Potem idziemy do kantyny, która jest pełna urozmaiconego, świeżego i taniego jedzenia. O 15 mamy ostatnie zajęcia, następne praktyki. W drodze powrotnej robię zakupy w centrum, wracam do akademika na obiad i resztę dnia spędzam ze znajomymi lub pracuję nad projektem. Dodam, że na uczelnie chodzę 2, 3 razy w tygodniu, w pozostałe dni pracuję – jak większość międzynarodowych studentów, niestety tylko Anglicy dostają pożyczkę również na „życie”.
Ile kosztuje życie w Southampton? Jakie są ceny akademików, ile mniej więcej wydaje się na życie?
Ceny zamieszkania w Southampton wahają się pomiędzy 90-180 funtami na tydzień, w zależności od tego czy wybierzemy prywatne mieszkanie (które jest najtańsze) akademik z uczelni czy prywatny (który wygląda jak hotel, 4 gwiazdkowy!) Mój akademik kosztuje 115 funtów tygodniowo, dzielona jest kuchnia oraz łazienka. Na życie w Southampton wydaję średnio 50 funtów tygodniowo, łącznie z wyjściami do pubu, na jedzeniu też nie oszczędzam :) Komunikacja miejska i taksówki nie są drogie a wejścia do klubów są najczęściej za darmo, na przykład we wtorki wejściówką jest banan!
Jak wygląda życie w akademiku?
Akademik jest podzielony na mieszkania, każde jest najczęściej połączeniem różnych kultur i osobowości. W jednym mieszkaniu znajduje się 10 pojedynczych pokoi i 3 łazienki oraz wspólna, duża kuchnia. Moi pierwsi współlokatorzy, sami Anglicy, choć byli przemili to uwielbiali imprezować i brudzić w kuchni, zdecydowałam się zmienić piętra (nie było z tym problemu). Teraz mieszkam z ludźmi z Malezji, Grecji, El Salvador i Portugalii, jednak międzynarodowi studenci rozumieją się najlepiej, bo jest cicho i czysto.
Plusem jest to, że każdy w akademikach ma przyjazne nastawienie i z chęcią zawiera znajomości. Z nauką w ciągu tygodnia nie ma problemu, w weekendy jest często głośno i można mieć problem ze spaniem! Ale nie ma się czym przejmować, zdecydowanie polecam zasmakować życia w akademiku…, ale w przyszłym roku wyprowadzam się do prywatnego mieszkania :))